Nie są już tak znaczące dla psa, jak węch i słuch, ale nadal odgrywają ważną rolę.
Wzrok odgrywa u psów dużo mniejszą rolę niż pozostałe dwa omówione już zmysły. Jeśli pies coś widzi, próbuje to najpierw obwąchać, zauważysz to dając psu nową zabawkę. Zanim ją od ciebie weźmie, wpierw "ogląda" ją swoim nosem. Psy kiepsko widzą, mają wzrok gorszy od człowieka i prawdziwość wszystkiego, co widzą, muszą potwierdzić węchem. Widać to również po tym, jak pies zobaczy swoje odbicie w lustrze. Póki widzi ruch, interesuje się tym, co widzi, natomiast kiedy już obwącha drugiego psa i stwierdzi, że nie ma on zapachu, lustro przestanie go interesować. Smak sam w sobie nie ma dla psa większego znaczenia, dopóki nie jest połączony z węchem. Ważną rolę w postrzeganiu świata ma jeszcze dla psa dotyk. Pies odczuwa całym ciałem, ale główną rolę dotykową pełnią wibrysy - sztywne włosy nad brwiami i pod dolną wargą. Włosy te chronią zwierzę przed wpadaniem na przeszkody, na przykład w nocy, dlatego też nie wolno ich strzyc, ani skracać. Pozbawione wibrysów zwierzę traci orientację w przestrzeni i czuje się zagubione.
Dla kogo pies?
Dla każdego, kto znajdzie sporo czasu na opiekę nad nim.
Pies wymaga naszego czasu. Trzeba mu poświęcić przynajmniej trzy, cztery godziny dziennie, w zależności od tego, jak dużego mamy psa i jakiej rasy. Każdy jednak, czy duży, czy mały, potrzebuje codziennych spacerów, pies powinien się wybiegać, ponieważ pomaga mu to zachować kondycję, zapobiega nadwadze i pozwala pozbyć się nadmiaru energii. Dzięki temu organizm psa lepiej funkcjonuje, lepiej trawi pokarmy, efektywniej wypoczywa po spacerze. Musimy wziąć pod uwagę, że pies kosztuje. Trzeba kupować mu odpowiednią karmę - suchą lub specjalnie przyrządzać posiłki z dodatkiem mięsa, ryżu i makaronu, zapewnić opiekę weterynaryjną, czyli coroczne szczepienia, a w przypadku szczenięcia jest to komplet szczepień. W razie choroby być może będziemy musieli kupić leki, zastrzyki lub dodatkowo dopłacić za wizyty lekarza. Poza spacerami i karmieniem, trzeba z psem pobawić się też w domu, zwierzak domaga się również naszych pieszczot, uwagi, smakołyków, etc. Do tego dochodzi jeszcze pielęgnacja, psią sierść trzeba czesać i szczotkować, niekiedy pies wymaga kąpieli lub wyczyszczenia uszu, czy przycinania pazurów. Jest to więc zwierzę dla odpowiedzialnych i lubiących ruch ludzi. Chyba, że chcemy sprawić sobie jakiegoś rasowego kanapowca, który połowę życia przesiedzi na poduszce - wtedy pracy przy nim jest nieco mniej.
Psychika i potrzeby
Psia psychika różni się naszej, dlatego kluczem do poznania psa, jest poznanie jego psychiki.
Aby pies czuł się z nami dobrze, musimy nauczyć się odbierać sygnały, jakie nam wysyła. Pies, podobnie jak my, przeżywa radość i smutek, złość, strach i niepewność. Większość z nas potrafi poznać, że pies się cieszy, głównie po zamaszystych ruchach ogona, "uśmiechniętym" pysku z podniesionymi kącikami ust do góry, iskierkach w oczach, radosnym poszczekiwaniu, bieganiu wokół pana. Agresja to na ogół stulone uszy, odsłanianie warg, warczenie, lekkie, wahadłowe ruchy ogona. Nie mylmy tylko powarkiwania w zabawie z tym agresywnym. Pies, tak jak człowiek, ma swoje potrzeby. Jeśli już przygarnęliśmy psa do swojego domu, naszym obowiązkiem jest zaspokojenie psich potrzeb. Jedną z nich jest poczucie bezpieczeństwa. Damy je psu, jeśli zorganizujemy mu stały plan dnia, posiłki o tych samych porach, tak samo spacery, zabawy, etc. Pies musi mieć pewność, że jeśli do nas podejdzie i położy głowę na naszych kolanach, nie każemy mu odejść, nawet jeśli jesteśmy zajęci. Nic nam się nie stanie, jeśli przez pięć minut pogładzimy go po głowie, powiemy kilka ciepłych słów - widocznie akurat w tej chwili tego potrzebował. Nasze zachowanie w takiej chwili da naszemu psu pewność, że może na nas polegać i że zawsze czeka go z naszej strony odrobina czułości. Nawet jeśli wołany do ciebie od razu nie przyjdzie, a zjawi się dopiero po paru minutach, pochwal go. Skarcony, nie zrozumie, za co dostał burę, przecież przyszedł... Pochwalony, zyska przekonanie, że warto do ciebie przyjść, bo wiąże się to z przyjemnymi pieszczotami lub smakołykiem. Kiedy to zrozumie, będzie już przybiegał na zawołanie bez wahania.