Przykład rysia i zająca

Kilka lat temu naukowiec nazywający się Charles Elton postanowił przeprowadzić szczegółowe badania dotyczące zależności populacji różnych ssaków zamieszkujących Kanadę. Szczególnie zainteresował go przypadek dwóch odmiennych gatunkowo zwierząt-rysia i zająca. Zmiany populacyjne tych zwierząt przebiegają niemal tak samo. Rysie zjadając zające zmniejszają ich populacje. Z drapieżnikami dzieje się to samo. Na skutek zmniejszania się populacji ofiar liczba rysiów również staje się o wiele mniejsza. Ryś to drapieżny ssak zamieszkujący przede wszystkim lasy nizinne i górskie. W Ameryce Północnej, o której mowa największe skupisko tych zwierząt jest w środkowej części kontynentu. Natomiast przeróżne odmiany zającowatych występują niemalże na wszystkich kontynentach, prócz Antarktydy. Tak, więc nie wszędzie zające mogą stać się ofiarami drapieżników. Podobne spostrzeżenia miał Charles Elton, który zauważył, że zające żyjące na wyspach kanadyjskich również zmniejszają swoje populacje w tym samym czasie, co te na kontynencie. Wyjątek między nimi polegał jedynie na tym, że na wyspach zające nie miały żadnych naturalnych wrogów takich jak ryś.

Zmiany populacji i stres adrenalinowy

Jednak przyczyny tych zmian nie zawsze są dokładnie poznane przez człowieka. Doskonałym przykładam mogą być lemingi- gryzonie pochodzące z Arktyki. Naukowcy zauważyli, że ich populacja zmienia się średnio, co cztery lata. Gdy wielkość populacji lemingów niebezpiecznie się zwiększa, zwierzęta te zaczynają odczuwać stres związany ze swoją liczebnością. To wszystko powoduje, że gryzonie są zdezorientowane, ciągle biegają, skaczą ze skał wprost do rzek i jezior. Ponadto lemingi nie mogą się wtedy prawidłowo rozmnażać i populacja ulega ciągłemu zmniejszaniu się. Podobne reakcja na zbyt mała przestrzeń życiową odczuwają szczury lub inne gryzonie zamknięte w klatkach. Reagują one wtedy bardzo agresywnie na inne osobniki, które wtedy atakują. Zabijają również swoje młode. Naukowcy dokładnie prześledzili takie zachowania i dowiedli, że w krwi gryzoni znajdował się podwyższony poziom adrenaliny, nazywany stresem adrenalinowym. Problem ten może również dotyczyć ludzi zamieszkujące duże aglomeracje i osiedla.

Zagrożeni

Królującym od milionów lat w dolnie największym drapieżnikom nagle zaczyna zagrażać wymarcie.Skamieniałości, znalezione w smolnych dolach w Labrea wskazują na to, iż katastrofa objęla wiele gatunków zwierząt. Zniknąl nie tylko tygrys szablo zębny, ale i wiele innych zwierząt. Jakieś jedenaście tysięcy lat temu zdarzylo się coś dziwnego: tego czasu, w smolnym dole, ani w żadnym innym zakątku Ameryki Pólnocnej nie znajduje się już więcej śladów po tygrysach szablo zębnych. To samo dotyczy wielkich wilków canisdirus, mastodontów, mamutów, wielbłądów, koni, gatunków, na jakie polował smilodont. W tej krainie olbrzymów wymarło wiele ogromnych zwierząt, choćby takich, jak mamut. Datowanie ich szczątków świadczy o tym, że nastąpiło to dokładnie wraz z końcem ostatniej epoki lodowcowej. Przez sto tysięcy lat globalna temperatura wynosiła jakieś pięć, dziesięć stopni Celsjusza mniej, niż obecnie. Jednak jedenaście tysięcy lat temu klimat się ocieplił. Na pustyni Sonora w Arizonie odkryto, jakie warunki panowały tam za czasów władania tygrysa szablo zębnego. Może to być pomocne przy ustaleniu przyczyny wyginięcia tego zwierzęcia.